Pośpiech, nadmiar zadań i obowiązków w pracy i w domu, trudne relacje z ludźmi, troska o swoje zdrowie i o byt materialny, presja czasu i brak odpoczynku powodują, że człowiek żyje w napięciu. Organizm wpada w stan ciągłej gotowości i w pewnym momencie nie potrafi już osiągnąć pełnego relaksu. Może się okazać, że podczas urlopu ze zdumieniem odkrywamy, że nie możemy się oderwać od myślenia o pracy.  Jako skutek doświadczania stresu mogą pojawić się pewne dolegliwości, np. trudności ze spaniem, bóle głowy i pleców, zaburzenia jelitowo-żołądkowe, brak apetytu, uczucie ucisku w żołądku,  zmniejszenie libido,  obniżenie płodności, częsta irytacja, przygnębienie, poczucie braku sensu, gonitwa myśli.

Ponieważ ciało i umysł są ze sobą ściśle połączone, sposób w jaki podchodzimy do codziennych trudności wpływa na to jak się zachowuje nasz organizm i jakie mamy samopoczucie. Udokumentowano w badaniach naukowych, że istnieją takie sposoby radzenia sobie w stresie, które pomagając obniżyć jego poziom, a tym samym przeciwdziałają pojawianiu się negatywnych następstw zdrowotnych. Do najważniejszych z nich należą:

 

  1. Życie głównie w teraźniejszości.

Większość stresu, jaki przeżywamy dotyczy tego, że zamartwiamy się tym, co się już wydarzyło albo tym, co się dopiero ma wydarzyć.  Rzeczywistość najczęściej okazuje się mniej groźna niż nasze wyobrażenia o niej. Boimy się zmian i nowości, bo tego nie znamy. Kiedy za dużo myślimy o przeszłości lub przyszłości ucieka nam chwila obecna. Tymczasem świadome przeżywanie tego co nam się przydarza zmniejsza poziom stresu. Koncentrujemy się wówczas tylko na tym co aktualnie się z nami dzieje, a nie na tym co było lub będzie. Dzięki temu nasz czas zwalnia, nie jesteśmy w biegu. Zyskuje na tym jakość naszych rozmów z bliskimi, koncentrujemy się na wykonywanej pracy i jesteśmy w stanie lepiej i bardziej dokładnie wykonywać swoje zadania. Odczuwamy wtedy mniejsze zmęczenie, bo wielozadaniowość, wykonywanie kilku rzeczy w jednym czasie bardzo obciąża umysł, powoduje przeciążenie i wpędza w stan rozproszenia. Jeśli chcesz coś robić dobrze, rób jedną rzecz po drugiej. Nie wszystko na raz. Bądź obecny tam, gdzie jesteś. Jeśli myjesz naczynia to myj naczynia, jeśli rozmawiasz z dzieckiem, to bądź świadomy tej rozmowy – nie rozmyślaj o tym, co za chwilę będziesz robił. Jeśli jesz posiłek, jedz spokojnie i ze świadomością tego co robisz. Kiedy zauważasz, że dopadają cię myśli o przeszłości lub przyszłości i/lub pojawiają się nieprzyjemne uczucia skoncentruj się na swoim oddechu, poczuj jak przepływa on przez twoje ciało, wtedy gonitwa myśli lub silne emocje opadną.

2. Aktywne rozwiązywanie problemów. W obliczu doświadczanych problemów ludzie sięgają po różne środki poprawiające nastrój i przynoszące chwilową ulgę. Są to np. uciekanie od myślenia czy rozmawiania o problemie, oddawanie się pracy, czy sięganie po alkohol. Aktywne rozwiązywanie problemów polega jednak na tym, aby w pierwszej kolejności pozwolić sobie na doświadczenie tych nieprzyjemnych uczuć, jakie mamy w związku z sytuacją. Nie uciekać przed nimi, ale dopuścić do siebie możliwość doświadczania bólu, złości, wstydu etc. Należy wówczas szukać pomocy i wsparcia u osób z otoczenia, mówić zaufanym osobom o doświadczanych trudnościach, słowem –  nie zamykać się ze swoim problemem sam na sam i szukać rozwiązań.

3. Dbanie o relacje z ludźmi. Kontakt z bliskimi i z przyjaciółmi oraz życzliwe relacje w pracy dają oparcie psychiczne, szczególnie w trudnych sytuacjach życiowych. Żeby mieć przyjaciół czy bliskie relacje w rodzinie trzeba po prostu o nie dbać. Pomocne jest pamiętanie o tym, że nie jesteśmy w stanie zmienić innych ludzi. Zawsze powinniśmy myśleć, jak my mamy się zmieniać żeby nasza relacja z drugim człowiekiem się poprawiła. To nie inne osoby są winne temu, że ja odczuwam złość czy irytację. Ja jestem odpowiedzialny za swoje uczucia, a ściślej – moje uczucia biorą się ze sposobu w jaki myślę o danej sytuacji czy osobie. Jeśli oceniam jej działanie za niesprawiedliwe mogę odczuwać złość, jeśli za nieprzewidywalne – lęk. To ja w dużej mierze tworzę relację z daną osobą i jeśli chcę, żeby ona uległa poprawie muszę podjąć wysiłek i zacząć pracować nad sobą. Tym, co bardzo sprzyja budowaniu pozytywnych relacji z innymi jest:

  • mówienie wprost o swoich potrzebach i odczuciach
  • unikanie krytyki i oskarżeń (ty nigdy, ty zawsze, dlaczego ty ciągle),
  • okazywanie zainteresowania drugą osobą (uwzględnienie jej potrzeb, pytanie o samopoczucie),
  • okazywanie uznania i wdzięczności (zapominamy o tym, że wiele dobrych rzeczy inni zrobili już dla nas),
  • nie rozmawianie z innymi o sprawach dotyczących jakiejś osoby (a szczególnie jej błędach lub negatywnych zachowaniach),
  • okazywanie wyrozumiałości i przebaczanie (ostatecznie my sami też popełniamy wiele błędów),
  • wspólne spędzanie dobrego jakościowo czasu (np. odkładamy telefon na czas wspólnej kolacji).

4. Rezygnacja z nadmiaru. Wiadomo już że nadmiar jest źródłem stresu, wytwarza presję i zabiera czas, nie pozwala się skupić na tym, co najważniejsze. Stres związany z nadmiarem może dotyczyć wielu wymiarów życia, np.:

  • nadmiar zadań w pracy,
  • nadmiar obowiązków domowych (presja aby zrobić jak najwięcej rzeczy w ciągu dnia),
  • zbyt dużo decyzji do podjęcia każdego dnia,
  • nadmiar docierających do nas informacji, z radia, Internetu, smartfona, telewizji,,
  • bałagan i chaos w naszym fizycznym otoczeniu (biurko, szafa, mieszkanie),
  • presja, żeby zarobić na więcej rzeczy (większy samochód, lepszy telefon, większe mieszkanie, zagraniczne wakacje).

Ogólna zasada radzenia sobie z nadmiarem jest taka, aby rozpoznać  co jest dla nas najważniejsze w życiu.  Uprościć życie i nadać sprawom priorytety. Zrezygnować z tego, co nas oddala od realizacji sensu swojego życia.

Jeśli kontakt z bliskimi jest na liście najważniejszych priorytetów, to może warto zadbać o to by był na to czas i np. zrezygnować z robienia zakupów w wolny dzień lub zrezygnować z perfekcyjnego sprzątania domu, codziennego przeglądania Facebooka, a czas zaoszczędzony w ten sposób wykorzystać na wspólne bycie razem?

Jeśli moim problemem jest poczucie zmęczenia, przeciążenia lub częsta irytacja to może potrzebuję zadbać o to, by mieć codziennie czas na krótką refleksję, pobycie sam na sam, posiedzenie w ciszy. Może nie muszę mieć radia lub telewizji włączonego non stop? Może mogę wstać 15 minut wcześniej i mieć rano parę minut dla siebie.

Pośpiech, wykonywanie wielu czynności naraz, brak możliwości skupienia się na jednej tylko rzeczy a do tego ciągły szum płynący z radia, częste sprawdzanie poczty lub serwisów społecznościowych może wpędzać w stan permanentnego rozproszenia, pogarszając samopoczucie i zwiększając zmęczenie.

Poza tym im więcej posiadamy przedmiotów tym więcej czasu tracimy na zajmowanie się nimi, nie mówiąc już o czasie, jaki musimy poświęcić na zarobienie pieniędzy, aby te rzeczy kupić.  Może nie potrzebuję 5 nowych par butów tylko 3? Może wystarczą dwa wyjścia na imprezę w miesiącu zamiast 3?  Może lepiej odpocznę podczas bardziej spontanicznych wakacji i nie muszę planować ich już kilka miesięcy wcześniej, a może wolę urlop w domu niż daleki wyjazd? Może zacznę kupować tylko tyle żywności ile jestem w stanie zjeść albo tyle książek ile jestem w stanie przeczytać, tyle ubrań ile jestem w stanie „wynosić”?

Unikanie gromadzenia niepotrzebnych rzeczy, dostosowywanie zakupów do rzeczywistych potrzeb, posiadanie mniejszej liczby przedmiotów,  zapewnianie sobie momentów ciszy, refleksji  i nicnierobienia w ciągu dnia  – to wszystko pozwala znajdować czas na sprawy najistotniejsze i  zmniejsza poziomu odczuwanego stresu.

Te cztery kierunki działania  – uczenie się bycia w chwili obecnej, aktywne rozwiązywanie swoich problemów, dbanie o relacje z ludźmi oraz upraszczanie życia – obniżają poziom napięcia związany z codziennym życia i są elementem higieny psychicznej.