Dzieci nie ujawniają prawdy z kilku powodów. Wtedy, kiedy czują, że nie będą zrozumiane i nie mają w swoim otoczeniu poczucia bezpieczeństwa i ufności względem dorosłych bliskich. Często sam sprawca zakazuje dzieciom mówienie prawdy, grożąc że zrobi komuś krzywdę, jeśli dziecko ujawni co się dzieje. Sprawca może też wzbudzać w dziecku poczucie winy lub mówić dziecku, że to jest dla jego dobra, żeby nauczyło się miłości. Sytuacja sama w sobie jest dla dziecka źródłem wielkiego upokorzenia, lęku, dzieci czują, że zachowanie dorosłego jest niewłaściwe, lecz nie umieją tego sobie wytłumaczyć. Dorosły, który krzywdzi dziecko zazwyczaj znał go już wcześniej i miał z dzieckiem bliską i dobrą relację. Dlatego dzieci mają całkowite pomieszanie w tym, jak ocenić tą sytuację. Z jednej strony zaufany dorosły mówi im, że to jest dobre, normalne lub konieczne, a z drugiej dzieci czują w swoim ciele, jak bardzo krzywdzące jest to dla nich zachowanie. Nie chcą jednocześnie sprawiać bliskim kłopotu, wstydzą się opowiedzieć innym, czego doświadczają, chcą też wykazać się posłuszeństwem (lojalnością) wobec sprawcy, mają też poczucie winy, że w jakiś sposób przyczyniły się do zaistnienia tej sytuacji. Uwikłanie w relacje że sprawcą, silny lęk i zobowiązanie do milczenia sprawia, że często dzieci nie są w stanie opowiedzieć komuś prawdy.

Dzieci wykorzystywane seksualnie cierpią na zespół stresu pourazowego. Jednym z przejawów tego zaburzenia jest unikanie wszystkiego co wiąże się z sytuacją traumatyczną… W związku z tym, jeśli tylko mogą, starają się nie mówić na ten temat, nie myśleć o tym i unikać miejsc i osób, które im o tej sytuacji przypominają. Jest to oczywiście ochrona przed cierpieniem. Każdy ponowny kontakt z osobami, które je skrzywdziły lub z czymś co im o tej sytuacji przypomina powoduje, że przeżywają tą sytuację wciąż na nowo, wraca dawny ból.

Unikanie rozmawiania o dawnej traumie zazwyczaj nie chroni w pełni przed cierpieniem, ponieważ traumatyczne obrazy wracają w snach bądź w postaci obrazów w ciągu dnia.  Co więcej, rożne drobne sygnały, zapachy, dźwięki, czyjś ton głosy, sylwetka, kolor pościeli – mogą przypominać o traumie w sposób świadomy lub nieświadomy i cofać osobę skrzywdzoną z powrotem do przeszłości, tak, że zaczyna ona znowu czuć się tak jak wtedy, gdy była molestowana.

Niestety stres pourazowy działa w ten sposób, że ludzie starając się zapomnieć o swoim bólu, nie czuć go, jednocześnie powoli stają się niezdolni również do odczuwania przyjemnych uczuć. To wszystko powoduje izolowanie się od otoczenia, pustkę emocjonalną i poczucie, że jest ze mną coś nie tak, poczucia bycia innym, niepasującym do otoczenia, skażonym.

Z tego samego powodu dorośli też nie chcą wracać do swoich trudnych przeżyć związanych z doświadczeniem molestowania w dzieciństwie lub dorosłości. Nie chcą znów czuć tego bólu, upokorzenia i lęku. Często boją się również reakcji innych, tego że nikt im nie uwierzy lub że zostaną niezrozumiani, zlekceważeni. Niektórzy wciąż jeszcze mają poczucie winy, że to z nimi coś jest nie tak, skoro czegoś takiego doświadczyli.

W czasie doznawanie urazu psychicznego dochodzi do głębokich zmian w psychice. Zranione części i osobowości zostają odszczepione od świadomości i schowane głęboko w duszy. Pozostała, pozornie zdrowa część osobowości funkcjonuje dalej w świecie, jak gdyby nic się nie stało i zapewnia przetrwanie. Jednak ta zraniona część daje o sobie znać w postaci poczucia osamotnienia, nieuzasadnionych ataków złości, złego nastroju, płaczu, poczucia bycia gorszym od innych, trudności w bliskich relacjach, uzależnieniach. Zraniona cześć osobowości jest pełna uczuć, których nie mogła nigdy w pełni ujawnić, dlatego odreagowuje je na otoczeniu lub na sobie samym poprzez np.  akty samoagresji.  Ta zraniona cześć domaga się ukojenia, zrozumienia, uznania swoich krzywd i dopuszczenia wszystkich emocji do głosu.  Wydaje się, że zwykłe próby zapomnienia o tej sytuacji nie pomagają uwolnić się od jej skutków. Zazwyczaj wymagana jest psychoterapia grupowa lub indywidualna, żeby umysł osoby pokrzywdzonej doświadczył, że dawna trauma należy już całkowicie do przeszłości, a zraniona część zostaje zaopiekowana i nie domaga się już uwagi.