Przymusowe ograniczenie aktywności, z jakim musimy się zmierzyć podczas trwania epidemii koronawirusa może spowodować obniżenie nastoju, a nawet zaostrzyć stany depresyjne. Nieoczekiwana zmiana trybu życia, brak kontroli nad sytuacją, niepewność oraz poczucie zagrożenia przytłaczają bardzo wiele osób. Może się pojawić uczucie zniechęcenia, odrętwienia, marazmu i apatii. Dobra informacja jest taka, że istnieją rzeczy, które możesz zrobić, żeby znów odzyskać chęć do działania. Chodzi o to, by połączyć się ze swoim poczuciem sprawstwa i kontroli nad sytuacją. Nie mam wpływu na koronawirusa, nie mogę go kontrolować, ale mam wpływ na to, czym zajmuję się w ciągu dnia.
To co robię, wpływa na to jak się czuję. A to oznacza, że mogę zmienić to jak się czuję, zmieniając to, co robię. Aktywność jest sposobem na pozbycie się depresyjnego nastroju . Wprawienie ciała w ruch, zajęcie się czymś przyjemnym lub pożytecznym (dającym satysfakcję) poprawia nasze samopoczucie, bo odmienia nasze myśli i uczucia. Jednak znaczenie ma nie tylko czynność sama w sobie, ale wewnętrzne nastawienie z jakim ją wykonuję. Nie ma magicznych aktywności które każdemu poprawią humor. Jednak każdy ma coś swojego, co lubi robić. Żeby nasza ulubiona aktywność poprawiła nam samopoczucie konieczny jest warunek życzliwego nastawienia wobec samego siebie, troski o siebie. Jeśli zabieram się za spacer tylko – po to, żeby pozbyć się smutku – to wzbudzam w sobie motywację do walki z czymś, czego nie chcę już dłużej znosić, nastawiam się bojowo i liczę na szybkie pozbycie się wroga (tutaj: smutku). Mogę się bardzo niecierpliwić, gdy smutek nie odchodzi tak szybko jak bym chciał. W efekcie zamiast skupiać się na spacerze i przyjemności z niego płynącej – koncentruję się na swoim smutku i jestem sfrustrowany, że on ciągle jest przy mnie. Gdy natomiast wzbudzam w sobie pozytywną intencję zadbania o siebie w ten sposób że zafunduję sobie spacer – jest mi łatwiej kierować uwagę na przyjemność z niego płynącą. Nie walczę ze swoimi emocjami, zostawiam je, pogodzony z tym że mnie odwiedzają i skupiam się na spacerowaniu. Wtedy nieoczekiwanie może okazać, się, że mój smutek nieco zelżał i jest mi lepiej.
Aktywność będzie poprawiała nam nastrój wtedy, kiedy będziemy dawać sobie prawo do tej przyjemności. Szczególnie w tym trudnym i bolesnym okresie epidemii masz prawo zadbać o siebie najlepiej jak potrafisz. Co może ciebie ukoić? Jakie czynności podnoszą twój poziom energii? Z kim możesz porozmawiać, aby swój smutek pocieszyć? Jakie drobne rzeczy możesz robić, żeby twoja depresja oddaliła się na kilka kroków?
Kiedy nie masz depresji możesz zaczekać z wykonaniem jakiegoś zadania na moment, kiedy będzie ci się bardziej chciało. Jak mówią autorzy poradnika Praktyka uważności – w depresji jednak nie możesz czekać. W depresji musisz zrobić to, mimo wszystko, mimo niechęci, która się pojawia. Kiedy nie cierpisz na depresję i odczuwasz zmęczenie, możesz odpocząć, żeby znów odzyskać siły. Jednak w depresji po odpoczynku będziesz prawdopodobnie jeszcze bardziej zmęczony. Dlatego, kiedy jesteś w depresji lepiej nie rezygnuj z działania za każdym razem, kiedy poczujesz się zmęczony czy przytłoczony. Lepiej kontynuować, aby pozostać w ruchu i nie dać się marazmowi.
Z przytłaczającymi emocjami jest trochę tak jak z gośćmi, którzy przychodzą na przyjęcie do twojego domu. Starasz się każdego przywitać, poświęcić mu swoją uwagę i ugościć. Zależy ci, żeby każdy czuł się dobrze, dlatego nie spędzasz większości czasu tylko z jednym z nich, ale chcesz z każdym porozmawiać. Depresja, smutek czy zniechęcenie jest jednym z takich gości. Jeśli zniechęcenie chce za długo zatrzymać cię przy sobie, możesz jemu powiedzieć, że teraz chcesz swój czas i uwagę poświęcić też innym gościom obecnym na przyjęciu i że z pewnością to zrozumie, że ty jako dobry gospodarz troszczysz się o wszystkich.
Czas zaakceptować fakt, że niektórych aspektów aktualnego życia nie zmienimy i świadomie decydować się na lokowanie swoich sił w tym co jest dla nas budujące, a nie w tym co nas przygnębia.