Lęk w przeciwieństwie do strachu jest czymś nieokreślonym. Lękamy się czegoś, lecz nie wiemy do końca co to jest. Lęk rodzi napięcie w ciele, mięśniach, narządach wewnętrznych  i psychice. Niewielkie nasilenie lęku może być korzystne, bo pobudza do działania.  Jednak w większym nasileniu może być paraliżujący, prowadzić do uczucia rozbicia wewnętrznego, utrudniać myślenie podejmowanie decyzji. Silny lęk sprawia, że człowiek czuje się obolały fizycznie i nie może się odprężyć. Żyje w ciągłej gotowości, jakby czekał na coś strasznego, co musi się wydarzyć. Czasami lęk przychodzi w postaci ataków paniki, jest to jakby wyładowanie nagromadzonego lęku. To bardzo gwałtowne i przerażające uczucie, nad którym człowiek nie ma pełnej kontroli.  Taka osoba ma wrażenie, że za chwilę stanie się z nim coś strasznego, umrze lub zwariuje. Towarzyszy temu silne pobudzenie układu nerwowego, rozszerzenie źrenic, silne pocenie się, przyspieszenie tętna , wzrost ciśnienia tętniczego, trudności z przełknięciem śliny, czasami biegunka. W przypadku ataków paniki w uspokojeniu może pomóc obecność innych osób. Samotność raczej zwiększa natężenie ataku paniki.

Jednak niepokój charakterystyczny dla nerwic zazwyczaj nie zmniejsza się w towarzystwie innych osób , wręcz przeciwnie – na dłuższą metę – obecność innych działa rozdrażniająco.

Najczęstsze sposoby, które stosujemy my złagodzić lęk, to:

  • Aktywność i działanie – bycie zaangażowanym w jakąś czynność rozładowuje napięcie lękowe, w tym sensie przebywanie w towarzystwie  innych osób może na krótką chwilę pomóc w złagodzeniu lęku. Czasami jednak oddajemy się czynnością zastępczym – np. nadmiernej pracy, sprzątaniu, nadmiernej aktywności fizycznej – wszystko po to, by nie czuć swojego lęki i nie dopuszczać go do siebie. Ma to zgubne skutki, ponieważ nie pozwala zając się problemem i poszukać przyczyn lęku.
  • Agresja – chcąc zwalczyć lub stłumić lęk sięgamy często po agresję, złość, oskarżanie i obwinianie   W ten sposób zyskujemy poczucie złudnej lecz namacalnej kontroli nad swoim życiem, nad otoczeniem. Czujemy się raczej zwycięzcą niż nieudacznikiem. Dużo łatwiej przychodzi nam okazanie złości niż przyznanie się, że czegoś się boimy. Atak może mieć też funkcje ochronną. Chcąc uniknąć przyznania się do błędu, atakujemy innych, na nich zrzucając odpowiedzialność. Kieruje nami lęk i pragnienie zachowania dobrego obrazu własnej osoby – najczęściej takiego, w którym nie ma miejsca na porażkę, upokorzenie, pokorę.
  • Dezintegracja- dążenie do rozpadu wewnętrznego poprzez oszałamianie się alkoholem, lekami, narkotykami, nadmierną aktywnością, imprezowaniem, nocnym życiem, grami komputerowymi, ryzykownymi zachowaniami, hazardem. Osiągamy wtedy stan zamroczenia, nieczucia w pełni, lęk rozpływa się w tych przeżyciach, jest nieco mniej dokuczliwy, zepchnięty do podświadomości. Wiadomo jednak, że to co nie ujawnione, nie nazwane działa z jeszcze bardziej niszczącą siłą.
  • Urojenia – gdy w naszym umyśle jasno określimy sobie wroga, który jest przyczyną naszych wszystkich problemów, lęk się zmniejsza. Znika niepewność, tak charakterystyczna dla lęku. Wszystko staje się jasne – wyraźnie widzimy przyczynę naszych trudności  – mogą to być inni ludzie przygotowujący spisek, politycy lub księża żerujący na nasze pieniądze, imigranci chcący nas pozbawić pracy lub roznoszący choroby, muzułmanie przygotowujący atak terrostyczny, kosmici ..itd. Wiadomo już z kim należy walczyć.
  • Zdystansowanie się – lęk staje się mniejszy, gdy patrzymy na niego innej pespektywy, gdy widzimy go trochę w szerszym kontekście. Dzięki temu zyskujemy doświadczenie, że lęk jest tylko częścią naszego doświadczenia, są też inne ważne dla nas obszary życia. Dystans można osiągnąć za pomocą poczucia humoru. Człowiek, który ma poczucie humoru zdaje sobie sprawę z przemijalności wszystkiego, co go otacza. Inaczej niż w urojeniach, nie ma tu sztywności, lecz otwartość na zmieniającą się rzeczywistość.

Innym sposobem na osiągnięcie dystansu jest postawa transcendentna – tzn. cel życia danej osoby wychodzi poza kres indywidualnego życia. W swojej hierarchii wartości dla człowieka liczy się nie tylko, żeby przeżył, lecz to jakie będzie miał Zycie. W takiej sytuacji lęk przed śmiercią ulega znacznemu zmniejszeniu. Jeśli lekarz ratujący zdrowie innych ludzi ryzykuje własnym życiem, to dlatego, że w tym momencie najważniejsze dla niego jest uratowanie drugiego człowieka, nie  myśli o sobie. Oczywiście, osoba która ma cele wykraczające poza własne życie, robi to z wewnętrznego głębokiego przekonania o słuszności swojej postawy. Postawa dystansowania się od lęku działa na człowieka uwalniająco. Może on bardziej swobodnie działać i mimo lęku, odczuwać również radość życia.

 

Tekst w oparciu o: A. Kępiński „Lęk”.