Perfekcjonizm, rozumiany jako dążenie do tego, aby w oczach innych i we własnych uchodzić za osobę  silną, niezłomną czy doskonałą powoduje, że tracimy kontakt z innym ważnym aspektem naszej osobowości – słabościami i bolesnymi emocjami. Wypieramy w ten sposób jakąś ważną część siebie. Coś w nas zamiera. Zaczynamy chorować ale nie wiemy co nam jest i nie rozumiemy, dlaczego jesteśmy nieszczęśliwi, skoro tyle udało się osiągnąć.  W ten sposób może rozwinąć się depresja. Przejawy perfekcjonizmu, które mogą prowadzić do rozwoju depresji to:

  1. Przejawiasz przesadne poczucie odpowiedzialności – często to ty pierwszy zgłaszasz się do podjęcia jakiegoś zadania w pracy, czy w większej grupie, podejmujesz się roli wybawcy rozwiązujesz problemy, oferujesz swoją pomoc, jesteś zawsze gotowy do podjęcia zadania, bez względu na to ile masz aktualnie na głowie – nie umiesz odmówić.
  2. Nie nawiązujesz łączności ze swoimi bolesnymi uczuciami – odrzucasz je lub wypierasz, nie pozwalasz sobie na płacz. Tłumienie uczuć może tez doprowadzicie do tego, że nie pamiętasz kiedy ostatnio odczuwałeś prawdziwa radość. Źle znosisz konflikty i szybko się z nich wycofujesz. Perfekcjoniści zwykle opisują swoje uczucia, zamiast je wyrażać. Opowiadają o swojej krzywdzie, bez wyrażania emocji, bo nie mają do nich dostępu.
  3. Nieustannie się zamartwiasz i starasz się wszystko mieć pod kontrolą. Chcesz wszystkiego dopilnować sam, wtedy wiesz, że jest dobrze zrobione. To jednak sprawia, że nie możesz przestać myśleć i planować. Nikt cię nie odciąży, więc musisz sam o wszystko zadbać. Ciągłe roztrząsanie tych samych spraw sprawia, że odpychasz od siebie uczucia, które się z tym wiążą.
  4. Twoje poczucie wartości zależy od tego ile i jak zrobisz. Podejmujesz różne działania raczej nie dlatego, że chcesz je robić, ale ponieważ boisz się ich nie zrobić. Nie umiesz też cieszyć się z efektów swojej pracy, umniejszasz pochwały i doszukujesz się niedoskonałości we wszystkim, co zrobiłeś. Nie umiesz tez odłożyć zadania na jutro, bo ciągle o nim myślisz. Takie podejście powoduje, że bardzo trudno jest się odprężyć. Żyjesz w ciągłym napięciu, ponieważ skupiasz się na tym, ile masz jeszcze do zrobienia lub jak wiele będzie cię to kosztować wysiłku.
  5. Troszczysz się o inne osoby, ale nie wyrażasz wobec nich swoich głębokich uczuć. Zaabsorbowanie potrzebami innych odwraca ich uwagę od twoich potrzeb i prawdziwych uczuć. Nie zdradzasz innym swoich osobistych przeżyć. Możesz mieć poczucie, że twoje kontakty są powierzchowne, bo ludzie którzy cię otaczają tylko biorą, ale mało ci dają.
  6. Bagatelizujesz swoje własne cierpienie i zranienia – nie okazujesz sobie współczucia. Uważasz, że inni mają gorzej i nie narzekają, to dlaczego ty masz narzekać („nie mogę narzekać, mam wspaniała rodzinę i dobrą pracę”). W głębi serca jednak nie jesteś szczęśliwy, ale nie umiesz powiedzieć dlaczego. Nie chcesz jednak rozczulać się nad sobą, może obawiasz się, że jak zaczniesz płakać, to nie przestaniesz, a może to nie pasuje do twojego wizerunku silnej osoby.
  7. Masz wiele zawodowych sukcesów, ale trudno ci nawiązać bliskie i głębokie relacje. Trudno jest ci wejść w bliską zażyłość z innymi, bo to wymaga elastyczności, otwartości i spontaniczności. W pracy jest inaczej – łatwiej ją kontrolować, nadać strukturę i przewidzieć efekt końcowy. Masz sporo znajomych, ale czujesz się samotny.

 

Uzdrowienie z perfekcjonizmu i depresji nim wywołanej może nastąpić między innymi dzięki pracy nad samoakceptację swoich słabych stron i dopuszczeniem do siebie swoich bolesnych uczuć. Skrywana dotąd cześć siebie musi zostać zauważona i otoczona czułością, zaopiekowana.

 

Na podstawie: „Perfekcyjni do bólu. Jak uwolnić się od perfekcjonizmu maskującego depresję i odzyskać zdrowie”. M. R. Rutherford, WUJ.