1. Zmiana sposobu myślenia o jedzeniu –dla wielu osób jedzenie pełni funkcję nie tylko odżywczą, ale też pomagającą lepiej się poczuć (kiedy jemy bo jesteśmy wściekli, znudzeni, zaniepokojeni bądź smutni).  Uświadomienie sobie, że „zajadam” swoje problemy, jem aby poczuć się lepiej, jem aby nie myśleć o problemach, może bardzo pomóc w uporządkowaniu tej sfery życia.  Jedzenie służy ciału i duszy, gdy sięgamy po nie wtedy gdy czujemy głód, a nie wtedy gdy czujemy smutek lub inne przykre emocje.

Ponadto sposób odżywiania, choć możemy sobie z tego nie zdawać sprawy, bardzo wpływa na nasze samopoczucie.  Ulepszenie swojego stylu żywienia wiąże się z wysiłkiem, bez wysiłku nie ma zmiany na lepsze. Wprowadzenie zmian jest  możliwe i dostępne dla każdego bez wyjątku.

 

  1. Zasada zachowywania umiaru –  umiar oznacza że słucham sygnałów płynących z mojego ciała, odchodzę od stołu wtedy gdy czuję sytość.  Jest to też oznaka szacunku do siebie, jem mniejsze porcje żeby nie szkodzić swojemu organizmowi, żeby go nadmiernie nie obciążać, nie wywoływać niestrawności. Umiar w jedzeniu pozwala też zachować dobre myślenie o sobie samym, uniknąć niechęci do siebie z powodu braku samokontroli Przeładowanie jedzeniem wywołuje ociężałość, znużenie, zmęczenie. Człowiek przejedzony jest rozleniwiony, traci energię do działania. Trzeba pamiętać, że pełne uczucie sytości przychodzi dopiero po kilkunastu minutach od skończenia posiłku. Dlatego nawet jeśli odejdzie się od stołu  z nie do końca pełnym żołądkiem, to za chwilę i tak mózg wyśle sygnał o sytości. Potrzeba trochę czasu, aby glukoza z posiłku uwolniła się do krwi, co m.in. jest dla mózgu sygnałem sytości.

Skutkiem ubocznym zachowywania umiaru jest nieprzybieranie na wadze. Mogą w tym pomóc drobne kroki, np. nakładanie sobie o 1/3 mniejszej porcji niż zazwyczaj, korzystanie z mniejszego talerza. Umiar wyraża się też w tym, że jem mniej, ale za to same dobre rzeczy. Zamiast mało wartościowej taniej żywności, wybieram lepszą jakość w mniejszych ilościach.

 

  1. Zasada prostoty oznacza cieszenie się tym co mam, zamiast skupiania się na tym czego mi brakuje. Spożywanie posiłku z wdzięcznością i ze świadomością wysiłku jakiś ktoś włożył w jego przygotowanie. W praktyce zasada prostoty oznacza też komponowanie posiłków  z najprostszych, najbardziej dostępnych produktów, najlepiej sezonowych, wybieranie produktów nieprzetworzonych, z jak najmniejszym składem chemicznym.  Im mniejsza jest liczba dodatków w  wybranych produktach tym lepiej dla naszego zdrowia.  Zasada prostoty oznacza też sięganie po naturalne jedzenie, takie jak kiszonki domowej roboty, własne przetwory, własne ciasta i żywność przygotowywana w tradycyjny sposób. Niewykorzystane produkty, resztki które pozostają z przygotowywania posiłków można zabierać do pracy np. w formie – kasza+warzywa+kawałek mięsa.

 

  1. Zasada uważności – oznacza spożywanie jedzenia z koncentracją na tym co się właśnie robi. Nieuważne jedzenie, kiedy jesteśmy czymś zajęci, np. przed telewizorem, komputerem, podjadanie w trakcie jakiejś pracy oznacza zazwyczaj – pochłanianie większej ilości jedzenia niż wtedy gdybyśmy robili to uważnie i powoli. Szybciej zyskujemy uczucie sytości, gdy jemy powoli i z uwagą przyglądając się jedzeniu. Mogą w tym pomóc takie drobne kroki jak, np. jedzenie tylko przy stole, nigdy bezpośrednio z lodówki, unikanie jedzenia przed monitorem komputera.

 

  1. Zasada mininawyków – trudno jest zmienić wszystko na raz, dlatego zaleca się wprowadzanie drobnych zmian w jadłospisie i sposobie jedzenia. Krok po kroku można utrwalić w sobie nowe korzystne dla zdrowia nawyki żywieniowe. Oto niektóre z nich:
  • Warzywo do każdego posiłku
  • Nie dodaję soli do warzyw na kanapce
  • Zamiast dwóch łyżeczek cukru do kawy – jedna.
  • Nie wychodzę z domu bez śniadania, może to być chociaż jogurt.
  • Do oglądania filmu – miska chrupiących warzyw lub orzechów albo prażonych nasion słonecznika, czy dyni
  • Mam szklankę wody która stoi w widocznym miejscu i za każdym razem gdy jestem w kuchni, popijam wodę
  • Do pracy zawsze zabieram jedzenie z domu, nawet jeśli nie zdążę nic przygotować, to biorę coś co się nadaje do zabrania.
  • Zamiast kanapki raz w tygodniu zabieram makaron z warzywami
  • Na alkohol w połączeniu z tłustym jedzeniem pozwalam sobie raz na dwa miesiące
  • Na obiad przeznaczam sobie 30 minut, żeby nie pochłonąć wszystkiego na raz.