Nuda jest potrzebna do tego, aby układ nerwowy wyciszył się i zregenerował. Nuda wymusza spowolnienie, jest stanem, w którym dzieci nie są bombardowane tysiącem bodźców. Nuda jako brak wysokiej stymulacji pozwala na chwilę zwolnić, zapatrzyć się na coś, pokręcić się po domu bez większego sensu. Przedłużające się doświadczenie nudy ma efekt dobroczynny dla kreatywnego myślenia.  Przedłużająca się nuda, skłania dzieci do podjęcia jakichś działań. W czasie nudy dzieci mogą wpaść na niebanalne pomysły, stworzyć coś nowego, odkrywczego i ciekawego. Nuda u dzieci nie trwa długo, bo wciąż chętnie sięgają do swojej wyobraźni. Nawet z kilku bezużytecznych śmieci potrafią zrobić coś twórczego. Najkrócej nuda trwa na podwórku, jeśli oczywiście dzieci tam dotrą, oderwane od swoich komputerów. Spotkanie z innymi ludźmi na świeżym powietrzu, zawsze działa stymulująco.

Dzieci przyzwyczajone do przebywania w wysoko stymulującym środowisku (głośnia muzyka, szeroki dostęp do Internetu czy gier, częste oglądanie telewizji) mogą doświadczać nudy jako czegoś nieznośnego  i zamiast szukać kreatywnych pomysłów na zabawę, potrafią zadręczać rodziców swoim „Mamo, tato nudzę się”.

Dobrze jest tak rozmawiać z dzieckiem, żeby samo szukało sposobów na wyjście ze swojej nudy. Ostatecznie, czas nudy to czas na powolną obserwację, na bycie, na poszukiwanie nowych pomysłów, nie warto tego czasu niszczyć, podsuwając dziecku własne rozwiązania na nudę. Przy dzieciach uzależnionych od Internetu i gier komputerowych trzeba nieco więcej cierpliwości i wiary w to, że będą umiały z nudy twórczo wyjść, lecz  pod warunkiem, że sami, ze swojej irytacji nie podsuniemy  im pod nos tabletu.

To naturalne, że kiedy w otoczeniu nie dziej się nic, co nas interesuje popadamy w stan znużenia. Jest to jednak tzw. nuda sytuacyjna, która mija gdy pojawia się coś, co nas zainteresuje. Są jednak ludzie, których znużenie jest jakby stałą cechą. Jest to nuda egzystencjalna – poczucie znudzenia otaczających światem, swoim życiem, innymi ludźmi. Wiemy z badań, że większą podatność na nudę mają osoby z ADHD i innymi zaburzeniami uwagi. Podatność na nudę wiąże się też z większym prawdopodobieństwem uzależnienia od narkotyków, hazardu, wypalenia zawodowego czy depresji. W jakiejś części skłonność do poszukiwania lub unikania doznań jest warunkowana naszym temperamentem. Warto jednak zwracać uwagę na to, żeby środowisko w jakim przebywa dziecko nie było nadmiernie stymulujące. Dzieci zmęczone taką stymulacją będą nam dawać znać albo większą irytacją, płaczliwością, sennością, krzyczeniem, łatwiejszym denerwowaniem się, trudnością w skupieniu w uwagi lub „wyłączaniem się”.  Przyzwyczajanie dzieci do tego, ze zawsze wokoło coś się musi dziać powoduje, że dzieci uzależniają się od takiego dopływu bodźców i gdy ich nie ma – bardzo szybko się nudzą i nie wiedząc co ze sobą zrobić, do tego są niespokojne, czasem nadmiernie pobudzone  i marudne.

Pewną wskazówką może być praktykowanie ciszy jako panaceum na hałaśliwy i pędzący świat z jakim dziecko ma do czynienia w przedszkolu czy szkole. Każde dziecko powinno mieć możliwość doświadczyć tego, czym jest cisza w domu, kiedy nie gra radio ani telewizor, a tablet i telefon są wyłączone. To nie tylko sprzyja regeneracji i układu nerwowego, lecz także daje dziecku możliwość  spotkania się ze sobą samym, „usłyszenia własnych myśli”, znalezienia pomysłu na zabawą, nawiązania rozmowy z innym domownikiem czy wreszcie ułatwia wejście w skupienie po to żeby na odrobić zadanie domowe.