Poczuć własną wartość – oznacza nie tylko wiedzieć że jestem kimś wartościowym, lecz poczuć to w swoim ciele. Nie wystarczy, że ktoś mi powie że jestem cenny, lecz żeby mieć poczucie własnej wartości, muszę to czuć. Jak wiadomo, w ciele zbierają się doświadczenia z całego życia. To co przeżyliśmy tworzy w nas obraz siebie.  Poczucie własnej wartości ma dwa elementy: wiedza o sobie (o tym kim jesteśmy) oraz nasz stosunek do tej wiedzy (jak oceniamy siebie oraz najogólniej mówiąc – czy siebie lubimy czy nie).

Zdrowe poczucie własnej wartości  ma wiele wspólnego z pokorą, bo oznacza dostrzeganie w sobie samym zarówno silnych jak i słabych stron i akceptowanie ich. Dostrzegam dobre i złe rzeczy w sobie, jednocześnie akceptuję je – czyli przyjmuję je takimi jakie są, nie buntuję się przeciwko prawdzie o sobie, nie udaję że jest inaczej niż jest. Widzę rzeczy takimi jakie są, co daje mi poczucie pokoju. Nie muszę udowadniać  innym, że jestem lepszy. Nie boję się że ktoś dostrzeże moją słabość, ponieważ ja sam ją widzę i jestem z nią pogodzony. Wiem nad czym muszę pracować.  Nie muszę też domagać się wdzięczności od innych, ponieważ sam doceniam dobre rzeczy które mnie spotykają. Nie walczę z każdym złośliwym komentarzem na mój temat, nie muszę oddawać innym za doświadczone upokorzenia. Nie  muszę się poniżać, żeby wzbudzać współczucie. Jestem pogodzony ze sobą samym. Znam siebie i to mi daje wewnętrzny spokój i siłę. Wiem na co mnie stać i wiem też kiedy jestem słaby. Wiem też kiedy zaprotestować i jak się mądrze obronić.

Zdarza się że ktoś jest pewny siebie w jakiejś dziedzinie, na przykład osoba odnosząca sukcesy sportowe, lecz jednocześnie boryka się z niskim poczuciem własnej wartości. Nie ma tu sprzeczności, ponieważ pewność siebie dotyczy wiedzy i kompetencji w jakiejś dziedzinie, a poczucie własnej wartości wiąże się raczej z doświadczeniem siebie jako osoby zasługującej na szacunek, uznanie i miłość.

Poczucie wartości najmocniej kształtuje się w dzieciństwie, właśnie dlatego, że tylko w relacji z drugim człowiekiem możemy doświadczyć siebie jako osoby godnej szacunku. Sposób w jaki traktowano nas w dzieciństwie będzie sposobem w jaki sami siebie będziemy traktować w dorosłości. Słowa, które do nas mówiono, staną się naszymi własnymi myślami o nas. A ponieważ żadna relacja między dzieckiem a rodzicem nie jest idealna, tak dużo mamy do zrobienia w zakresie pracy nad zdrowym poczuciem własnej wartości.

Sposób w jaki traktujemy innych ludzi też rzuca światło na to, jak sami siebie traktujemy. Bo jeśli poniżamy innych to prawdopodobnie poniżamy też siebie (wystarczy spojrzeć na nasz wewnętrzny monolog), jeśli nie akceptujemy czyichś błędów, to prawdopodobnie swoich też nie.  Jeśli nie umiemy się ucieszyć z cudzych sukcesów to czy potrafimy z własnych?

W osiąganiu zdrowego stosunku do samego siebie z pewnością pomaga dążenie do bardziej świadomego życia oraz pogodzenie się ze wszystkim co przychodzi (nie mam tu na myśli  rezygnacji z działania, lecz o przyjmowanie rzeczy takimi jakie są). Bunt przeciwko temu co przychodzi jako codzienne doświadczenie może się okazać stratą energii. Podobnie bierności rezygnacja z działania. Lepiej spożytkować siły na to, co dobre i twórcze i rozwijać zdrowy stosunek do siebie i innych, oparty na szacunku  i miłości.