Nie powinniśmy zniechęcać się tym, że wiele razy nie wytrwaliśmy w swoich postanowieniach. Rozpoczyna się nowy rok, a z nim rośnie nadzieja, że możemy być kimś nowym, innym niż dotychczas, że możemy w sposób bardziej pełny żyć i rozwijać się. Każdy z nas potrzebuje tej ufności, że jego życie będzie osiągać coraz głębszy wymiar, że dąży do czegoś większego. W rzeczywistości potrzebujemy mniej niż nam się wydaje, żeby być szczęśliwymi. Prostota i trwanie w chwili obecnej mogą być dobrymi kierunkami na nowy rok. To, czego najbardziej potrzebujemy jest jednocześnie tym, od czego najczęściej uciekamy. Koncentrujemy się bardziej na tym co zewnętrzne niż na tym co wewnętrzne. Wejść w kontakt z samym sobą, pozostać u siebie, znać siebie, żyć w skupieniu – można wtedy, gdy ukierunkujemy się do środka, nie na zewnątrz. To spojrzenie w głąb nie jest po to, by w sposób egoistyczny zajmować się tylko sobą, lecz po to by otworzyć się na innych i na świat.  W ten sposób mogę uczestniczyć w czymś większym od siebie, dając siebie światu, a jednocześnie pozostawać przy tym co dla mnie najważniejsze. Będąc w kontakcie z sobą, ze swoim rdzeniem jednocześnie mogę w pełni uczestniczyć w tym, co jest na zewnątrz, bez ryzyka stopienia się ze światem zewnętrznym, bez ryzyka, że zatracę siebie. Nie jest dla nas korzystne poczucie braku wpływu i poddanie się innym ludziom, nurtom, reklamom, opiniom cele brytów, trendom w decydowaniu o tym, co uznajemy za ważne dla nas samych. Osiąganiu prostoty i spokoju wewnętrznego nie sprzyja zabieganie, pośpiech, kompulsywne korzystanie z Internetu, morze wysyłanych i odczytywanych powiadomień, bieganie po centrach handlowych, nieustanne „gadanie” radia, czy telewizji. Wielu ludzi zagłusza swoje prawdziwe potrzeby codziennym hałasem i nadaktywnością, nie ma kontaktu z tym, co naprawdę dla nich ważne i co nadaje sens. Wiele osób, którym przydarza się chwila ciszy lub nicnierobienia wpada w panikę, nie wiedząc, co ze sobą począć. Stojąc na przejściu dla pieszych, jadąc windą, czy  czekając w kolejce można wyjąć telefon i niecierpliwie go przeglądać lub można wykorzystać ten czas na nicnierobienie i po prostu bycie w chwili obecnej. Niektórzy bardzo celebrują swoje poranki lub wieczory, znajdują wtedy czas na wejście w kontakt ze sobą samym lub na kontakt z naturą. Wypełniają się ciszą i spokojem. Z wdzięcznością patrzą na nadchodzący lub miniony dzień i uczą się przyjmowania rzeczy takimi jaki są.             Dobre postanowienia noworoczne powinny dotykać tego, co dla nas najważniejsze, wypływać z poczucia wolności, a nie przymusu, lęku czy chęci zaimponowania komuś. Powinniśmy raczej unikać pospiesznego formułowania postanowień, tylko po to, żeby uspokoić własne sumienie, dać sobie złudzenie, że coś zrobiliśmy. Dobre postanowienie może nabierać kształtu przez jakiś czas. Lepiej też jeśli dotyczy sprawy dla nas najważniejszej, bo wtedy kiedy zajmiemy się tym, co jest naszym największym głodem, możemy mieć więcej siły, żeby zająć się pozostałymi sprawami. Przykładowe tematy postanowień, które mogą sprzyjać bardziej zrównoważonemu i prostemu życiu:

  • Czułość i uważność w relacjach z bliskimi osobami. Ważna jest jakość naszych rozmów i kontaktów z innymi. Praktykowanie życzliwości i współczucia wobec innych i samego siebie.
  • Ograniczanie się w konsumpcji i kupowaniu.
  • Ograniczenie hałasu, życie w większej ciszy tej zewnętrznej jak i wewnętrznej.
  • Uporządkowanie swoich relacji z Internetem, ograniczanie się w korzystaniu z telefonu komórkowego, unikanie oglądania i słuchania telewizji, także reklam.
  • Kontakt z naturą, słońce, świeże powietrze.
  • Szacunek dla swojego ciała.
  • Karmienie się dobrą lekturą, lepiej czytać mniej ale same dobre rzeczy.

Kiedy nie udaje się wypełnić swoich postanowień, trzeba wiele cierpliwości i wyrozumiałości względem siebie samego. Z pewnością umiejętność zatrzymywania się i podejmowanie codziennej refleksji sprzyja naszej wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów.