W Polsce w roku 2020 odebrało sobie życie 4386 mężczyzn i 778 kobiet, w tym 106 osób między 13 a 18 rokiem życia i jedno poniżej 12 roku życia.  W naszym kraju od lat utrzymuje się proporcja 5-6 do 1 jeśli chodzi o samobójstwa wśród mężczyzn i kobiet. Najczęściej odbierają sobie życie mężczyźni po 50 roku życia, z niższym wykształceniem, samotni, bez pracy, mieszkający w mniejszych miejscowościach i uzależnienie od alkoholu.

Czy wiemy, co przeżywa człowiek, który nosi się z zamiarem samobójstwa?

Przede wszystkim doświadcza ogromnego cierpienia, które go przytłacza i odbiera siły do działania. Niezależnie od tego jak brzmi powód myśli samobójczych (o ile w ogóle da się go określić) – człowiek taki staje przed sytuacją, co do której jest przekonany, że: nie da się z niej uciec, nie można jej dłużej znieść i nigdy się nie skończy. Jest to doświadczenie rozpaczy i braku nadziei na wyjście z danej sytuacji. Myślenie u takich osób jest zawężone, tunelowe – nie potrafią spojrzeć na swoją sytuację z szerszej perspektywy. Znajdują się jakby w otchłani swoich trudnych emocji, z której nie ma wyjścia. Często towarzyszy im doświadczenie samotności, nawet jeśli mają towarzystwo. Czują się niezrozumiani, mają poczucie własnej bezwartościowości i bycia ciężarem dla innych. Dodatkowo towarzyszy im ogromne poczucie winy i rozczarowanie sobą. Zaczynają myśleć, że innym będzie lepiej bez nich, że śmierć uwolni bliskich od ciężaru, jakim są oni sami. Ten stan bólu psychicznego jest tak nieznośny, że pragną oni doświadczyć ulgi, a ponieważ nic tej ulgi nie przynosi, jedyną nadzieją wydaje się być śmierć. Ludzie ci boją się tego, że życie zawsze będzie wiązało się z bólem i cierpieniem a oni już nie mają sił, by to znosić. Czasami podjęcie decyzji o odebraniu sobie życia już przynosi ulgę, bo osoba taka zyskuje przekonanie, że jeszcze trochę i jej ból się skończy.

Wydaje się więc, że to czego potrzebują osoby cierpiące z powodu myśli samobójczych – to nadzieja na zmianę. Wiara w to, że cierpienie może minąć, że myśli i emocje można uciszyć lub nauczyć się lepszego radzenia sobie z nimi. Potrzebują także wiedzy o tym, że ich stan może być wynikiem zaburzeń psychicznych, które poddają się leczeniu. Potrzebują być może usłyszeć, że wiele osób wyzdrowiało i wyszło z tego złego stanu. Potrzebują też doświadczyć czyjejś nieoceniającej uwagi, obecności i empatii, dzięki którym będą mogli poczuć się znów wartościowi, godni uwagi. Potrzebują także odzyskać poczucie wpływu na swoje życie, a także znów połączyć się z tymi częściami w sobie, które są silne i stabilne.

Nie można bagatelizować ani swoich ani czyichś myśli samobójczych. Trzeba szukać pomocy, może dzięki temu nie będziemy mieli w Polsce 15 samobójstw każdego dnia.