Mit 1. Odczuwanie złości jest czymś złym

Złość jest emocją, a emocje pojawiają się często w sposób niekontrolowany przez nas. Odczuwanie złości na kogoś nie podlega ocenie moralnej. Ocenie może podlegać dopiero to, co ludzie robią ze swoją złością, jak się zachowują pod jej wpływem – czyli znaczenie mają czyny a nie emocje. Trzeba jednak dodać, że to każdy osobiście decyduje o tym, czy będzie swoje wrogie emocje wobec kogoś  podsycał, czy też nad nimi popracuje.

Mit 2. Dzieci nie powinni złościć się swoich rodziców.

Jest to nieprawda, bo złość odczuwa każdy zdrowy człowiek. Odczuwanie złości jest normalną reakcją na niezaspokojone ważne dla nas potrzeby. Każde zachowanie człowieka, a więc także i dzieci wynika z jakichś potrzeb. Dzieci mają prawo odczuwać złość i frustracje wtedy, gdy ktoś narusza ich granice lub nie chce spełnić ich próśb. Karanie dzieci za okazywanie złości jest brakiem miłości i może prowadzi do tłumienia i wypierania złości. Wypierana złość odwraca się przeciwko dziecku – niszcząc ciało i skutkuje wieloma problemami psychicznymi, w tym np. autoagresją. Dzieciom trzeba towarzyszyć w przeżywaniu złości, z empatią i akceptacją, nazywając to co się z nimi dzieje i ucząc asertywnego jej wyrażania.

Mit 3. Złość należy rozładowywać

Proste odreagowanie złości po to, by  jak najszybciej odczuć ulgę jest szkodliwe. Przysłowiowe rzucanie talerzami może dać chwilową ulgę, lecz na dłuższą metę, stan pobudzenia pozostaje bardzo wysoki. Agresywnie wyrażając swoją złość dajemy sobie przyzwolenie na taki sposób jej wyrażania. Jeżeli raz źle potraktujemy kogoś pod wpływem swojej złości, to łatwiej będzie nam zrobić to ponownie (dlatego tak trudno jest np. przestać krzyczeć na innych). Wyładowanie złości jeśli ma charakter twórczy – np. w aktywności fizycznej lub w sztuce może przynieść efekty w postaci większego spokoju. Jednak  o dojrzałości emocjonalnej mówimy wówczas, gdy człowiek jest w stanie wyrażać złość  wprost, w taki sposób, żeby nie poniżać i nie ranić innych ludzi.

Mit 4. Złość trzeba tłumić

Nawykowe tłumienie złości  prowadzi do pogorszenia nastroju, ciągłego rozdrażnienia  i irytacji. Może też wywoływać różne choroby: zwiększa podatność na depresję  oraz na choroby psychosomatyczne (takie jak np. astma, jelito drażliwe, atopowe zapalenie skóry, łuszczyca). Tłumienie przejawów złości zwiększa też odczuwanie bólu. Tłumienie złości nie oznacza przecież że jej już nie ma, nadal jest choć  nie została wyrażona.  Dopiero wyrażenie złości, ujawnienie jej – powoduje że napięcie opada, a złość traci wtedy swoją niszczycielską siłę. Akceptując swoją złość można nauczyć się z nią żyć i wykorzystać jej twórczą moc.